Burning Man

Festiwal ognia i pustyni

Wyobraź sobie, że jedziesz na tydzień na wielkie pole namiotowe na pustyni. Wraz z 60 tysiącami innych obozowiczów tworzycie tymczasowe miasto, w którym nie używa się pieniędzy, dookoła jest pełno sztuki, a nocą dosłownie wszystko rozbłyska światłem tysiąca neonów migających w rytm dobiegającego zewsząd techno. Na prowizorycznych, zakurzonych od pustynnego pyłu scenach za darmo grają światowej klasy DJ-e, najlepszej jakości sound systemy elektryzują awangardowo poubieranych imprezowiczów, którzy w ekstazie witają kolejny wschód słońca, które wyłania się na płaskiej jak stół powierzchni wyschniętego jeziora. Za dwie godziny idziesz spać, by odpocząć chwilę i zaraz ponownie eksplorować budzące się do życia Black Rock City. I tak w kółko, aż do sobotniego wieczoru, podczas którego spłonie ogromna kukła i szaleństwo się skończy. Do następnego roku.

Spis treści

Czego spodziewać się na Burning Manie?


Burning Manie można spodziewać się wszystkiego i niczego jednocześnie. Wszystko zależy od uczestników, którzy są również współtwórcami. Jeżeli na festiwalu nie znalazłeś jakiejś konkretnej rzeczy (co wydaje się nieprawdopodobne, bo na festiwalu można znaleźć wszystko, od warsztatów jogi, po zabiegi obrzezania, czy odjechane rave-y) to droga wolna, możesz zorganizować to samemu.

Burning Man to tak naprawdę taki wielki plac zabaw, na którym odbywa się karnawał. W trakcie trwania wydarzenia na pustyni umieszczone są zarówno dzieła sztuki jak i szalone atrakcje rodem z psychodelicznego wesołego miasteczka. Do tego nieskrępowana zabawa, obyczajowe rozluźnienie, substancje psychoaktywne czy wreszcie dziwnie poubierani (albo wręcz rozebrani!) ludzie.

Jak wziąć udział w Burning Manie?


Bilety na festiwal wyprzedają się w ciągu pierwszych kilku godzin, a planowanie wzięcia udziału należy rozpocząć dużo wcześniej: system rejestracji rusza po nowym roku, a sprzedaż głównej puli 50 tysięcy biletów odbywa się najczęściej w lutym. Wszystko po to, aby móc wziąć udział w odjechanym wydarzeniu jakieś pół roku później, pod koniec sierpnia.

Koszty

Festiwal w znacznej mierze organizowany jest przez ochotników, a na jego terenie do dyspozycji dostajemy właściwie tylko płaski kawał pustyni na rozbicie swojego obozowiska (nie limitowanego rozmiarami) oraz co kilka przecznic sekcję z toi-toiami. Całą resztę (czyli jedzenie, spanie, prysznice, używki) musimy sobie zapewnić sami. Burning Man tak naprawdę jest jednym z najdroższych festiwali na świecie. Tygodniowy pobyt na pustyni może nas sporo kosztować, a to wszystko w zależności od wygód jakie sobie wybierzemy. Dla przykładu: wersja maksymalnie budżetowa zakłada spanie w mało komfortowe spanie w namiocie (podczas gdy duża część uczestników przyjeżdża w drogich, wypożyczonych kamperach), a na miejsce festiwalu można dojechać dzieląc koszty przejazdu z innymi Burnerami:

  • Bilety na Burning Man: 425 USD (1600 PLN, należy jeszcze doliczyć 80 USD, jeżeli zechcesz pojechać własnym samochodem)
  • Woda i żywność na festiwal: 150 USD (w tym 12 czterolitrowych butelek z wodą do picia)
  • Przejazd na festiwal: 120 USD (carpooling)
  • Rower: 20 USD (używany, rozmiar dla nastolatka, nie działa przednia przerzutka i przedni hamulec, cena wystarczająco niska żeby po wszystkim porzucić go w specjalnym punkcie, wypożyczenie roweru na festiwal kosztuje od 150 do 300 USD)
  • Kostiumy (ubrania z second handu) i bajery (oświetlenie i dekoracja roweru): 30 USD

Razem: 775 USD, czyli w zależności od przelicznika od 2400 do 2800 PLN. Pozostałe koszty, czyli w zależności od tego, czy masz wizę, czy jedziesz specjalnie na Burning Man, czy tylko przy okazji itp.:

  • Wiza do USA: 120 USD
  • Przelot do Las Vegas: 800 USD
  • Hotele i jedzenie na 5 dni (przed i po festiwalu): 250 USD
  • Wypożyczenie ekonomicznego samochodu na 10 dni + paliwo: 500 USD

Kupno biletów na festiwal

Główna sprzedaż biletów na Burning Man odbywa się zwykle w lutym, a do kilku dni przed zakupem należy stworzyć specjalny profil, bez którego nie będziemy dopuszczeni do zakupu. Około 50 tysięcy biletów rozchodzi się bardzo szybko, bo w ciągu kilku godzin. Strony zwykle są przeciążone, a jeżeli już zostaniemy dopuszczeni do możliwości zakupu biletu (wejdziemy do kolejki zakupu odpowiednio wcześniej) to będziemy mogli kupić bilety dla maksymalnie dwóch osób i przepustkę dla jednego samochodu. Sprzedaż biletów odbywa się w godzinach popołudniowych w jednej ze stref czasowych obowiązujących w USA, toteż przygotujcie się na nocne czekanie. Wszystko na temat biletów znajdziecie na oficjalnych stronach festiwalu Burning Man.

Czym tak naprawdę jest Burning Man?


Burning Man jest określany mianem festiwalu i często mylnie kojarzy się nam z typowym festiwalem muzycznym, którego główną atrakcją są koncerty. Burning Man to jednak coś zupełnie innego. Podobnie jak wiele innych wydarzeń, o których media raczej nie piszą, impreza na pustyni jest festiwalem transformacyjnym.

Festiwal transformacyjny to festiwal kontrkulturowy kierujący się motywacją zbudowania eksperymentalnej społeczności i charakteryzujący się celebracją życia, rozwojem osobistym, społeczną odpowiedzialnością, zdrowym trybem życia i nieposkromioną ekspresją. Termin transformacyjny odnosi się zarówno do transformacji osobistej jak i transformacji cywilizacyjnej.

Wikipedia

Festiwal transformacyjny na tle klasycznych muzycznych maratonów wyróżnia się tym, że zwykle odbywa się w jakimś urokliwym miejscu i każdy może go współtworzyć. Swoim uczestnikom oferuje warsztaty i seminaria, a jego uczestnicy dużą wagę przykładają do ekologii, zrównoważonego rozwoju i pozostawienia miejsca festiwalu w takim stanie w jakim je zastali.

Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o festiwalach tego typu to polecam wystąpienie Jeeta Kei Leung podczas TEDxVancouver w 2010 roku (po angielsku). Festiwale transformacyjne to zasadniczo dobra zabawa w warunkach otwartości i wzajemnej akceptacji. Na czas kilku dni stworzona zostaje tymczasowa społeczność, której członkowie dzielą podobne wartości, nie będące jednocześnie wpisane pod żadną doktrynę czy system wierzeń.

Celem jest odnalezienie bezpretensjonalnej radości życia, tej którą wielu z nas (jako przedstawiciele zachodniej cywilizacji) dawno utraciło. Osiągane to zostaje m.in. poprzez zatracenie się w tańcu (często w rytmach muzyki elektronicznej), jak i obrzędach do złudzenia przypominających pogańskie. Właśnie takie, które towarzyszyły nam od początku, a wyparte zostały przez materialistyczny styl życia.

Festiwal transformacyjny to dobre miejsce na głębsze poznanie siebie i swoich emocji. Przeróżne warsztaty organizowane na festiwalach pozwalają poznać lepsze sposoby interakcji z innymi: oparte na szczerości, bezpośredniości, dobrej woli i zaufaniu, nie zakłócone współczesnym kodeksem zachowań społecznych.

I wreszcie, festiwale transformacyjne to przeniesienie tego co nauczyliśmy się podczas kilkudniowego zgromadzenia do życia codziennego. Nie piszę tu o przewróceniu obecnego porządku świata, a obudzeniu esencji człowieczeństwa, która w pędzącym świecie gdzieś się gubi, bądź też jest nam nawet odbierana z premedytacją. Piszę o transformacji, która ma szansę stać się ewolucyjnym krokiem naprzód, o świadomości budowania lepszego świata.